Mój blog o wszystkim co pokazuje lustrzane odbicie mojej duszy Chcecie ze mną porozmawiać? Piszcie: suriart@gazeta.pl
środa, 16 września 2009
Pozytywnie zaskoczona

Jestam bardzo pozytywnie zaskoczona, że aż tyle wpisów pojawiło się w ciągu tak krótkiego czasu pod moją notką z Urodzinowymi landrynkami. Zauważyłam tam wiele nowych blogowych koleżanek, na których stronkach nie gościłam wcześniej a teraz na pewno będę stałą bywalczynią:)

Dziękuję bardzo za tak duże zainteresowanie:)

Ma w głowie wiele planów i mam nadzieję, że w landrynkach znajdzie się coś ekstra:)

niedziela, 13 września 2009
Moje urodzinowe landrynki

Ponieważ niedługo mam urodzinki postanowiłam zorganizować cukierową(landrynkową) zabawę. Dziś nie powiem Wam jeszcze co będzie do wygrania, bo będzie to słodka niespodzianka.

Podpowiedz jest taka, będzie to:

- coś haftowanego,

- coś lepionego,

- różności scrapowe,

- hand- madowa wariacja.


Mam nadzieję że Was to zaciekawi i skusicie się na moje landryneczki. Za parę dni zacznę uchylać rąbka tajemnicy:) Tymczasem zapraszam do zabawy.

Zasady jak zwykle - proszę dodać komentarz pod tym wpisem z linkiem do swojej strony na której umieścicie informacje o moich landyneczkach. Zabawa trwa do 24 września, losowanie 25 września.

Zapraszam:)

Po przerwie

Po krótkiej blogowiej przerwie wracam. Nie próżnowałam przez ten czas. Wyszyłam nieco olsztyńskiej Wysokiej Bramy, robiłam porządki w moich haftowankach i rozmysłałam na różnymi rzeczami. Byliśmy z Pawłem na chrzcinach mojej bratanicy Zuzi, ślubie mojego kuzyna Pawła także było co robić.

Dziękuję bardzo meliar za link do chomika z którego wydrukowałam sobie książeczkę "Le monde de Beatrix Potter". Te książeczki są tak piękne że chciałąbym je wszystkie:)

Dziekuję także eltea za wzorki lawendowe - są super.

Moja wysoka brama wyglada tak:

Muszę przyznać, że ciężko mi się ją wyszywa. Haftuję na polskiej kanwie 18, jak zaczęłam 2 niciami to były obrzydliwe prześwity - sprułam. Znów zaczęłam 3 niciami haftować - to wydaje mi sie, że krzyżyki są za grubę. NIe wiem co robić:( Mało doświadczona jeszcze jestem. Na razie hawfuje 3 nitkami licząć, że końcowy efekt będzie ładny.

czwartek, 27 sierpnia 2009
Coś co bym chciała mieć...

Jest taka mała książeczka, którą bym mieć chciała. Przy napływie gotówki lub jakieś okazji taką właśnie sobie sprawie ooooo:)

Postanowiłam sobie zrobić przerwę od irysków i zaczęłam haftować Wysoką Bramę z mojego pięknego Olsztyna:)

sobota, 22 sierpnia 2009
Poszukiwane wzorki

Ostatnio intensywnie poszukuję wzorków lawendy. Nie jakiś dużych tylko takich drobnych na woreczki. Drogie koleżanki jeśli posiadacie w swoich zbiorach takie wzorki będę bardzo wdzięczna za przesłanie na maila suriart@gazeta.pl

 

PS: Ostatnio jakoś nie ma chęci na nic. Cierpie na brak uporządkowania moich przyborów do haftowania i co gorsza na brak mulinek:(

niedziela, 09 sierpnia 2009
Pomalowane aniołki

Już od jakiegoś czasu zapowiadałam, że pomaluję aniołki. I tak też zrobiłam. Pomalowane leżały już trochę czasu na paprapecie i czekały na zdjęcia. Oto 5 sztuk. Do pomalowania zostały jeszcze 2 aniołki i 2 kotki

Jak już wcześniej pisałam aniołki te robiłam albo z instrukcji obrazkowych Pani Moniki Madejek albo podpatrując aniołki na stronie Pani Moniki

Cudowne candy u Moniki

Po raz kolejny postanowiłam spróbować wziąć udział w candy zabawie. Może mi się kiedyś poszczęści:)

Cudowne candy u Moniki Madejek

środa, 05 sierpnia 2009
Echa komentarzy i niespodzianka

Bardzo dziękuję za wszystkie Wasze komentarz i odwiedziny. Nerulko co do orzechów to niestety w tym roku już jest za późno. Orzechy muszą być zielone i miękkie, takie że skorupka się jeszcze nie wykształciła. W przyszłym roku będę znowu robiła to daj znać a wyślę Ci je paczuszką. Co do moreli to ja nie obierałam ze skórki choć powinnam na etapie gotowania wyławiałam ją łyżką:) Żeby wcześniej obrać ze skórki najlepiej zalać je wrzątkiem i trochę ostudzić. potem skórka już ładnie schodzi.

Dzisiaj dostałam od mojego chłopaka zestaw mulinek do wyhaftowania Wysokiej Bramy z mojego kochanego rodzinnego miasta, który ukazał się w ostatnim numerze Kramu z robótkami. Bardzo się cieszę gdyż było to pierwsze jego spotkanie z tym światem i doskonale sobie poradził:)


Na razie nie mam czasu na haftowanie, iryski są ciągle w toku. Ja po pracy wracam zmęczona i jakoś ten czas mi bardzo szybko leci. Mam nadzieję że niedłgo przyzwyczaję się do tego trybu życia i pracy i wrócę do dawnych zajęć.

wtorek, 04 sierpnia 2009
Dżem morelowy

Jak już pisałam w poprzednich postach ostatnio mam przetworowy czas.

Poczyniliśmy spore zakupy za giełdzie:
- 8 kg moreli,

- 5 kg śliwek,

- 2 kg papryki,

- 6 kg pomidorów,

- cukinie ( nie wiem ile to na kilogramy),

- 5 kg fasolki szparagowej,

- 5 kg ogórków.

W sobote zrobiliśmy ogórki i zamroziliśmy fasolkę, w niedziele dżemik morelowy. W poniedziałek powidła śliwkowe i znowu dżemik morelowy.

Dżemik prezentował się następująco w początkowej fazie pichcenia:

Wyszedł super - nie za słodki. Robiłam go z przepisu:

- ok 1,5-2kg moreli

- 0,5 kg cukru zwykłego

- sok z jednej cytryny

- szczypta cynamonu

A dziś na tapecie Leczo/Ratatoulle na tapecie i do słoiczków:)

Ostatnio nie mam czasu na wyszywanie ale kupiłam sobie gazetkę:)- Cross Stitch Crazy

niedziela, 02 sierpnia 2009
Dżem wiśniowy

Zaczął się sezon owocowy. Jak mieszkałam z rodzicami to nie miałam takiego pociągu do robienia przetworów. A teraz? A teraz tylko patrze jakie już owoce i warzywa można kupić i zrobić z tego przetwory. W zeszłą sobotę odwiedziliśmy moją ciocię i ograbiliśmy jej drzewko z wiaderka wiśni:). Powstał z tego dżemik.

Wiśnie okazały się bardzo soczyste. Nie mogłam sobie z tym poradzić.

Dżemik przygotowywałam tak:

-umyłam wiśnie( około 2-2,5 kg)

- wydrylowałam

- wrzuciłam do gara i zasypałam 1 kg cukru i zostawiłam na ok dobę,

- odlałam sok i zagotowałam,

- dodałam do wiśni jeszcze ok 1kg -1,5 kg cukru i gotowałam.( około 3h),

- sukcesywnie odlewałam sok.

Wytworzyło mi się tyle soku, że z tego wszystkiego wyszło 8 słoiczków dżemu i pięć słoików i butelka soku. Nie jestem zwolenniczką cukrów żelujących ani innych żelfiksów więć dżemik wyszedło dość rzadki.

PS: Wczoraj mój mężczyzna robił ogórki:)

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 10